Tag Archives: Salta

Najbardziej hiszpańskie miasto Argentyny

26 Sty

Pobyt w Salcie może i nie obrodził w ekscytujące wrażenia, ale był niezwykle spokojny, przyjemny, a przede wszystkim wzbogacił nas o co najmniej jedną fascynującą znajomość.

Salta założona została pod koniec XVI w. przez hiszpańskich konkwistadorów. Dzięki przyjemnemu klimatowi, przepięknej architekturze kolonialnej, a także interesującemu położeniu u podnóża Andów, miasto zaczęło przyciągać rzesze turystów. W końcu i my, po dwóch miesiącach w Andach, mogliśmy cieszyć się normalną wysokością i łatwością oddychania. Płaskie ulice! Jakżeż za wami tęskniliśmy! Główny plac miasta do złudzenia przypomina te w Hiszpanii, a i atmosfera relaksu, powoli sączonej kawy czy wina przywodzi na myśl śródziemnomorskie klimaty. Dużo łaziliśmy po mieście, muzeach, przesiadywaliśmy godzinami na ławkach.

W Salcie poznaliśmy też Nicka. Ciemna karnacja, nieodłączna gitara, już prawie rok włóczył się po Ameryce Południowej zarabiając na dalszą podróż robiąc przeróżne kolczyki, bransoletki i inne ozdóbki. Przedstawił się jako Szwajcar, ale jego charyzma, temperament i niezwykle swobodny hiszpański zupełnie nam się nie zgadzały z zadeklarowaną narodowością. O co tu chodzi?? Losy Nicka to kolejna niesamowita ludzka historia, o którą mieliśmy szczęście otrzeć się w tej podróży.

W połowie lat siedemdziesiątych para hipisów ze Szwajcarii wybrała się w poszukiwaniu przygody w podróż po Ameryce Południowej. Przemieszczali się starym rozklekotanym mercedesem, który już gdzieś w Boliwii zaczął im poważnie szwankować. Sytuacja nie wyglądała za dobrze, bo lokalni mieszkańcy uświadomili im, że najbliższy warsztat naprawiający mercedesy  znajduje się dopiero w Paragwaju. Jakimś cudownym sposobem udało im się tam w końcu dojechać. Warsztat prowadzony był przez młode paragwajskie małżeństwo, którym właśnie urodziło się dziecko. Już po naprawie, gdy wdzięczni Szwajcarzy zbierali się do odjazdu, zrozpaczona matka niemowlęcia zaczęła płakać i opowiadać, jak ciężko im związać koniec z końcem. Że nie są w stanie zapewnić dziecku godnego życia. Poprosiła, żeby zabrali dziecko do Szwajcarii i tam wychowali je jak własne. I tak też zrobili. Nick urodził się w Paragwaju, ale wychowany został w Zurychu. Podróżuje. Mówi po niemiecku, francusku, hiszpańsku i angielsku. W Szwajcarii miał własną firmę i dobrze mu się powodziło. Jego szwajcarscy rodzice nigdy nie ukrywali przed nim prawdy. A on zawsze czuł się niezwykle wdzięczny zarówno wobec swoich paragwajskich, jak i szwajcarskich rodziców. Jestem szczęściarzem. Mam wspaniałe życie. My poznaliśmy Nicka dwa dni przed jego wyprawą do Paragwaju właśnie, gdzie uzbrojony w niesamowitą energię, nieprzeciętny optymizm oraz bardzo popularne nazwisko swoich prawdziwych rodziców, miał zamiar odkryć swoje korzenie. Parę dni później dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście odnalazł swoją rodzinę.  W stolicy Paragwaju, Asunción. W faweli, dzielnicy biedoty. [-a]

Reklamy