Pożegnanie z dobytkiem – część druga

2 List

Nasz kilkudniowy pobyt w Toronto okazał się dobrym buforem między Polską, w której rzeczywistość jest całkowicie okiełznana i gdzie nie trzeba się martwić o podstawowe potrzeby a Ameryką Południową, gdzie wszystko będzie nowe i dopiero do ogarnięcia. Toronto jest dla nas jeszcze zagadką, tam planujemy zacząć nowe życie, ale tak naprawdę to nowe wielkie miasto i nowy wielki kraj, więc te kilka dni tam spędziliśmy jak turyści. Godzinami łaziliśmy po ulicach tego kolorowego miasta, cieszyliśmy się każdą nowo odkrytą interesującą dzielnicą, każdym rynkiem z produktami spożywczymi z całego globu (znaleźliśmy nawet mięso kangura! – nie żebym umierała z chęci spróbowania go), targiem staroci, masą tanich restauracji tajskich, koreańskich, wietnamskich, japońskich, erytrejskich, somalijskich, a nawet polskich. Czytaliśmy informator kulturalny i byliśmy dosłownie zszokowani ofertą tego miasta. W ostatni dzień pojechaliśmy do naszego składziku dołożyć trochę przywiezionych z Polski rzeczy i tak naładowani nową energią wsiedliśmy do samolotu. Przygodo, tęskniliśmy za Tobą! [-a.]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: