Upalny tydzień w świątyniach Angkoru

3 Mar

Tak prawdę mówiąc, to w Siem Reap, które stanowi doskonałą bazę wypadową do zwiedzania świątyń spędziliśmy prawie dwa tygodnie. Rozleniwiło nas to miasto pełne wszelkich backpackerskich uciech, od naleśników z bananami począwszy, a na pedicure-masażu stóp wykonywanym przez małe rybki skończywszy.  Siem Reap tętni życiem. Życiem turystycznym. Nie sposób ogarnąć ilości sklepików i straganów z wszystkim, czego potencjalny podróżnik może sobie wymarzyć, liczby restauracji od ulicznych z przepysznym lokalnym i nie tylko jedzeniem aż po ekskluzywne knajpki w stylu conajmniej europejskim. To samo z hotelami i guesthousami, które oferują lokum już od dolara wzwyż. Życie nocne także prezentuje się całkiem nieskromnie, z czego raz nawet skorzystaliśmy (Były tańce na stołach i inne tego typu wybryki). Jest niedrogo, łatwo i przyjemnie i nie powiem, żeby nam to nie odpowiadało. Mniej więcej co drugi dzień albo wynajmowaliśmy tuk tuka, albo rowery i z przyjemnością (mniejszą lub większą, bo upał dawał się nam naprawdę we znaki) udawaliśmy się na zwiedzanie imponujących świątyń.

Świątynie Angkoru powstawały między IX a XV w. w czasach Imperium Khmerskiego. Jest ich podobno ponad tysiąc, niektóre w stanie totalnej ruiny, inne, jak Angkor Wat, doskonale zachowane. Budynki Angkoru to najdoskonalszy przykład klasycznej architektury khmerskiej. Położony wśród lasów i terenów rolniczych kompleks budynków był największym na świecie miastem sprzed rewolucji przemysłowej. Świątynie różnią się między sobą stylami, stanem zachowania, wielkością, położeniem, stopniem „zarośnięcia” dżunglą. Najbardziej zachwyciły nas Banteay Srei, Banteay Samre, Bayon i Angkor Wat (aczkolwiek delektowanie się tą ostatnią przychodzi z trudem z uwagi na ilość „współdelektujących” się).

Chciałabym umieć opisać te świątynie, ale wydaje mi się, że wszelkie słowa tu zawiodą. Pozostaje mi tylko polecić Wam zdjęcia Kuby. Wybaczcie. [-a.]

Reklamy

Komentarze 2 to “Upalny tydzień w świątyniach Angkoru”

  1. Ewa 3 marca 2011 @ 01:56 #

    Witajcie, właśnie znalazłam Was w sieci 🙂

    Świetne zdjęcia! Super, że macie na te świątynie tyle czasu i dobrą pogodę. Ja poznawałam je w prawie ciągłym deszczu – chociaż i to miało swoje uroki 😉

    Z podróżniczym pozdrowieniem!
    E.

  2. REnata 3 marca 2011 @ 04:24 #

    zdjecia Kuby sa swietne! ma chlopak oko!:)
    same swiatynie – ciekawe i nieco przerazajace nawet.
    dzieki za kolejny wpis!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: