Delta Mekongu, czyli Waterworld

2 Lu

Większą część tej jednej z największych delt świata Khmerzy stracili w XVIII wieku na rzecz Wietnamu. Khmerów zostało już tam niewielu, za to Wietnamczycy zrobili z tego regionu gigantyczną plantację ryżu. Wietnam jest obecnie drugim po Tajlandii największym jego eksporterem, a ponad połowa jego pochodzi właśnie stąd. Ryż i gęsta siatka kanałów delty wywarły wpływ na życie tutejszych ludzi, dla których rzeka jest drogą komunikacji i handlu, a dla tych posiadających pływające łódki/domy także miejscem do życia.

Nasze zwiedzanie zaczęliśmy w mieście Vinh Long, w którym to zaraz po przyjeździe wynajęliśmy łódkę z przewodnikiem na następny dzień. Mieliśmy odwiedzić jeden ze słynnych pływających targów, wyspy, ogród drzewek bonzai i kilka innych miejsc. Niestety był to lekki niewypał i popełniliśmy błąd płacąc za nią w całości z góry. Angielski pani sprzedającej nam tour był całkiem niezły, niestety samego przewodnika ograniczał się do kilku słów. Po całkiem ładnym wschodzie słońca (zaczęliśmy płynąć o 6:30 rano) i około godzinie podróży głównym kanałem rzeki dotarliśmy do pływającego rynku, który niestety był totalnym rozczarowaniem. Kilka dużych łodzi z silnikami, które wyglądały na małe hurtownie. Nie było ani gęsto, ani barwnie, ani nie udało się kupić nic do jedzenia. Następnym przystankiem była wyspa, na której zostaliśmy zabrani do turystycznej mini restauracji (czyli sklepu z miodem). Przed nią stał mały ul, a uśmiechnięty pracownik zrobił nam 10-sekundową prezentację plastra z pszczołami,a następnie zaprosił nas na płatną degustację produktów. Miód, pszczoły i ul specjalną atrakcją dla nas nie są, więc podziękowaliśmy i ruszyliśmy dalej. Po kolejnej godzinie płynięcia zorientowaliśmy się, że nasz kierowca zabiera nas z powrotem do bazy! Po naszych protestach i krótkiej dyskusji (w większości na migi) łaskawie zabrał nas jeszcze do ogrodu drzewek bonzai, w którym pośród różnych roślin bonzai niestety nie było (!) i do fabryki cegieł, gdzie niewiele się akurat działo, chociaż spacer po jej terenie był ciekawy. Po wypadzie pozostał niesmak i niedosyt. Kolejną próbę zwiedzania postanowiliśmy podjąć w Can Tho, czyli największym mieście delty.

Tu już było dużo lepiej. Wyruszyliśmy znowu o świcie (tym razem mniej spektakularnym,bo przy większym zachmurzeniu) i po około godzinie dotarliśmy do pierwszego targu. Ten już wyglądał ciekawiej, chociaż tu też królowały duże łodzie hurtowników. Za to targ w Phong Dien, oddalony o kolejne 2 godziny był naprawdę fajny. Tu już była sprzedaż detaliczna, małe wiosłowe łódki,  pyszne ryżowe placki i chwilami robiło się całkiem tłoczno i kolorowo. W drodze powrotnej popłynęliśmy malutkimi bocznymi kanałami, które były po prostu przepiękne. Plantacje ryżu, wodne palmy kokosowe i praktycznie brak innych ludzi. Sama ta trasa, która trwała dobre dwie godziny, warta była wydanych pieniędzy. Oryginalnie w naszych planach była głębsza, rowerowa eksploracja delty, ale jakoś po tej wycieczce poczuliśmy że jesteśmy już gotowi na… naszą pierwszą w życiu tropikalną wyspę. [-k.]

Advertisements

komentarze 2 to “Delta Mekongu, czyli Waterworld”

  1. Willi 3 lutego 2011 @ 21:38 #

    Hey Kuba, Asia, Beata!
    It was amazing to run into 2 of you in Bangkok. World is very small I guess 😀
    I wish you all the best for your journey. Enjoy the trip, the sun, the culture and soak up as much as you can! You three are very unique and the days we spent together were so much fun.
    Lena and I were always impressed by your confidence and how well you dealt with fucked up situations such as your accident at Phu Quoc. You’re really good travellers and travelmates!

    See u maybe in the future somewhere!

    Greetings from the cold Germany

  2. REnata 5 lutego 2011 @ 05:37 #

    jaki mily list ktos Wam skrobnal!
    chcialam zauwazyc, ze ze zdjec bije egzotyka, a poza tym Azjaci wydaja sie miec nadzwyczaj sprawne konczyny dolne – prawie taki drugi zestaw rak.
    czy macie jakies ulubione miejsca/kraj/sytuacje – poki co?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: